Tak zwane rachunki grozy to termin, który masowo pojawia się w różnych publikacjach na temat pomp ciepła. Faktem jest, że w naszym kraju wiele takich urządzeń zostało zainstalowanych bez choćby pobieżnej analizy, na łapu-capu, byle dostać dotację w programie „Czyste Powietrze”. Skutki są bardzo bolesne dla tysięcy gospodarstw domowych, które płacą gigantyczne rachunki za energię. Warto zatem wiedzieć, że pompa ciepła owszem, może być tanim źródłem ogrzewania, ale tylko w konkretnych budynkach.
To mit, że pompy ciepła nadają się wyłącznie do domów pasywnych. Aby uniknąć rachunków grozy, wystarczy tylko zadbać o poprawną izolację budynku, zgodnie z aktualnymi normami. Instalacja pompy w starym domu, pozbawionym choćby przyzwoitej izolacji, to gotowy przepis na ekonomiczną katastrofę.
Im bardziej zwarta zabudowa budynku, tym mniejsze ryzyko występowania mostków termicznych. Ideałem są domy bez poddasza użytkowego, co pozwala praktycznie wyeliminować straty ciepła przez dach.
Na etapie wyboru projektu i jego adaptacji warto zadbać o to, aby dom był korzystnie skierowany względem stron świata. Najważniejsza jest rezygnacja z otworów okiennych po stronie północnej, za to ze sporymi przeszkleniami od strony południowej i zachodniej (oczywiście koniecznie z roletami przeciwsłonecznymi).
Dom posadowiony na środku dawnego pola uprawnego, bez okolicznych budynków, będzie wystawiony na bezpośrednie działanie wiatru, który skutecznie obniży temperaturę wewnątrz. W takim domu można zainstalować pompę ciepła, natomiast trzeba zadbać o znakomitą izolację oraz najwyższej jakości stolarkę okienną i drzwiową.