
Kotły olejowe były szalenie popularne w latach 90. XX wieku i jeszcze na początku lat dwutysięcznych. Dziś stanowią rynkowy margines. Mało kto decyduje się na zakup kotła zasilanego olejem opałowym, a wielu właścicieli przymierza się też do ich wymiany. Jeśli wciąż masz taki kocioł, to powoli rozważaj przejście na inny system grzewczy. Dlaczego? Oto kilka argumentów.
Olej opałowy jest dziś zupełnie nieekonomicznym paliwem grzewczym. Wychodzi drożej niż gaz, nawet płynny (kupowany na wolnym rynku), nie wspominając już o pompie ciepła przy dobrze zaizolowanym budynku i fotowoltaice.
Marginalne zainteresowanie kotłami olejowymi sprawia, że na rynku nie ma zatrzęsienia części eksploatacyjnych, które podlegają okresowej wymianie. Jeśli zauważasz, że coraz trudniej jest znaleźć potrzebne komponenty, przez co serwisowanie kotła staje się bardzo kłopotliwe, to masz konkretny powód, aby go wymienić.
Kotły olejowe są bardzo duże, a dodatkowe miejsce zajmuje też zbiornik na olej opałowy. Biorąc pod uwagę rozmiary współczesnych kotłów gazowych (nie wspominając o pompach ciepła), warto rozważyć rezygnację z ogrzewania domu przestarzałym kotłem, a zaoszczędzone miejsce przeznaczyć na inne cele – na przykład pralnię czy piwniczkę na domowe zapasy.
Kotły olejowe odchodzą do lamusa i nic już tego nie zatrzyma – ta technologia miała swoje pięć minut 30 lat temu, a dziś nie ma dla niej żadnego uzasadnienia.