Były hitem, wciąż sprzedają się dobrze, ale szczyt zainteresowania chwilowo jest za nami. Sprzedaż pomp ciepła w Polsce wyraźnie maleje. Według szacunków Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC), w 2024 roku liczba sprzedanych urządzeń spadła o około 30% w porównaniu do roku poprzedniego. To nie tylko polska specyfika – podobne odczyty notuje się w innych krajach europejskich.
Tylko w 2023 roku na instalację pompy ciepła zdecydowało się ponad 300 tys. gospodarstw domowych w Polsce. Mało tego: aż co trzecie instalowane urządzenie grzewcze było właśnie pompą ciepła. Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej.
Na ten moment, w 2024 roku sprzedano około 80 tys. pomp powietrze-woda i 8 tys. pomp gruntowych (solanka-woda).
Spadek zainteresowania tymi urządzenia widać także w programie „Czyste Powietrze” – obecnie więcej osób wnioskuje o dotację do zakupu kotła na biomasę.
Głównej przyczyny tak dużego spadku zainteresowania pompami ciepła należy upatrywać w tzw. rachunkach grozy. Wiele gospodarstw domowych bezrefleksyjnie zdecydowało się na pompę, wierząc w zapewnienia o niskich kosztach ogrzewania. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna: w starszych, słabo zaizolowanych budynkach, pompa ciepła może drastycznie zwiększyć zużycie prądu, czego niestety doświadczyło wielu Polaków – często starszych i mających niewysokie emerytury.
Nie pomagają również bardzo wysokie, prawie najwyższe w Europie ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.
Dodajmy, że spadki sprzedaży pomp ciepła to zjawisko ogólnoeuropejskie. Wyjątkami są Niemcy i Holandia, gdzie w 2024 roku sprzedaż tych urządzeń wzrosła odpowiednio o 60% i 25%, głównie dzięki systemom wsparcia, takim jak obniżone taryfy na energię czy ulgi podatkowe.