Polska nowym Kuwejtem? To byłoby zbyt piękne…

Mariusz Siwko
24.10.2025

Jak grom z jasnego nieba gruchnęła podgrzewana przez media wiadomość o odkryciu ogromnych złóż ropy i gazu pod polskimi wodami Bałtyku. Złoże rzeczywiście jest imponujące, natomiast opowieści o tym, że Polska stanie się Kuwejtem Europy można włożyć między bajki. Dlaczego?

Szczegóły odkrycia

O odkryciu największego w Polsce złoża ropy naftowej i gazu ziemnego poinformowała spółka Central European Petroleum. Złoże znajduje się około 6 kilometrów od Świnoujścia, w rejonie koncesji Wolin, blisko granicy z Niemcami. Spółka szacuje, że zasoby te obejmują 22 miliony ton ropy oraz 5 miliardów metrów sześciennych gazu.

Jest to jedno z największych odkryć węglowodorów w Europie w ostatnich latach. Firma prowadzi obecnie rozmowy z potencjalnymi partnerami w celu rozpoczęcia wydobycia.

Niemcy niezadowoleni (i to mało powiedziane)

Odkrycie złoża po polskiej stronie Bałtyku zrobiło spore wrażenie na niemieckich sąsiadach, którzy już kręcą nosami na potencjalne rozpoczęcie wydobycia. Władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego, a także niemieckie ministerstwo środowiska twierdzą, że może to stanowić zagrożenie dla środowiska i lokalnej turystyki. Niemcy protestują przeciwko inwestycji, ponieważ ta ma być sprzeczna z celami Unii Europejskiej w zakresie neutralności klimatycznej.

Polski rząd, póki co, zajął twarde stanowisko i wykluczył jakiekolwiek konsultacje z sąsiadami w kwestii wydobycia surowców znajdujących się na naszym terytorium. Niemcy twierdzą jednak, że złoże ma potencjalny charakter transgraniczny, dlatego oczekują przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko obu krajów.

Niezależnie od sporów z Niemcami, trzeba podkreślić, że rozpoczęcie wydobycia ropy i gazu z nowego złoża zajmie co najmniej kilka lat, a jego zasoby tak naprawdę mają marginalne znaczenie dla polskiej energetyki.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie