
Sterownik pokojowy to dziś standard w zarządzaniu pracą kotła grzewczego. Umożliwia wygodne ustawienie komfortowej temperatury, wprowadzanie zmian w zależności od odczucia ciepła oraz manipulowanie parametrem temperatury w różnych porach dnia i nocy. Kluczowe znaczenie ma tutaj umieszczenie sterownika w odpowiednim miejscu. Szczególnie ciekawym rozwiązaniem może być przeniesienie urządzenia do najzimniejszego pomieszczenia w domu. Dowiedz się, co da taka zmiana.
Taktowanie kotła jest bardzo niepożądanym zjawiskiem, mającym negatywny wpływ na trwałość urządzenia oraz zużycie gazu. Występuje ono wtedy, gdy zapotrzebowanie na energię cieplną w domu jest niskie, a kocioł nie jest w stanie pracować na niższym parametrze (przez co ciągle się włącza i wyłącza). Przeniesienie sterownika powinno z miejsca rozwiązać ten problem.
Gdy umieścimy sterownik w najzimniejszym pomieszczeniu, to zyskamy możliwość swobodnego sterowania temperaturą w pozostałych sektorach domu, na przykład w salonie czy w kuchni. Pozwoli to obniżyć temperaturę przy pomocy głowicy na grzejniku czy pętli ogrzewania podłogowego, przy jednoczesnym zachowaniu komfortu cieplnego w tym pomieszczeniu, które do tej pory było ciągle niedogrzane.
Jeśli umieścimy sterownik np. w salonie, jak robi to większość inwestorów, to skutkiem może być bardzo niepożądana sytuacja, w której pomieszczenia oddalone od salonu są wiecznie niedogrzane – na przykład sypialnie. Jednocześnie w salonie, w którym przebywamy najdłużej w ciągu dnia, jest za gorąco, przez co zmniejszamy temperaturę i problem niedogrzewania jeszcze się pogłębia.
Przeniesienie sterownika do najzimniejszego pomieszczenia powinno pomóc, wcale nie za cenę podwyższenia zużycia gazu (dzięki modulacji mocy kotła i eliminacji taktowania).