
Rozporządzenie metanowe to pierwszy tak kompleksowy akt prawny w UE, który koncentruje się na jednym z najmocniejszych gazów cieplarnianych – metanie. Choć jego udział w całkowitej emisji gazów cieplarnianych jest niższy niż CO₂, to jego potencjał ocieplający w krótkim horyzoncie czasowym (20 lat) jest aż 80-krotnie wyższy. W sektorach energetycznych metan często uwalnia się przypadkowo: przez nieszczelności, odpowietrzanie instalacji, wycieki z rurociągów czy odwiertów. W Polsce największym źródłem emisji są kopalnie węgla, ale rozporządzenie dotyczy również firm działających w obszarach przesyłu i magazynowania gazu, działalności rafineryjnej czy importu LNG.
Nowe prawo nakłada na operatorów szereg bardzo konkretnych obowiązków. Po pierwsze, firmy muszą regularnie mierzyć i raportować swoje emisje metanu. Po drugie – zobowiązane są do przeprowadzania cyklicznych kontroli szczelności instalacji w ramach systemów LDAR (Leak Detection and Repair). Częstotliwość takich badań zależy od typu instalacji, ale w niektórych przypadkach może wynosić nawet co trzy miesiące. Jeśli wykryty zostanie wyciek, firma ma obowiązek szybkiej reakcji i jego usunięcia. Co więcej, raz do roku należy przygotować szczegółowy raport, który zostanie przekazany do krajowego organu nadzoru, a następnie – za pośrednictwem Komisji Europejskiej – opublikowany w unijnej bazie danych. Każdy taki dokument musi być dodatkowo zatwierdzony przez niezależnego zewnętrznego weryfikatora.
Wielu przedsiębiorców pyta dziś, jakie będą konsekwencje nieprzestrzegania przepisów. Choć Polska nie ogłosiła jeszcze pełnego katalogu sankcji, zgodnie z wymogami UE, państwa członkowskie muszą zapewnić kary, które będą "skuteczne, proporcjonalne i odstraszające". W praktyce oznacza to możliwe grzywny sięgające nawet 20% rocznego obrotu firmy – co w przypadku dużych operatorów może oznaczać wielomilionowe kwoty.
Dostosowanie się do rozporządzenia wiąże się z dodatkowymi kosztami – to fakt. Zakup urządzeń pomiarowych, wdrożenie procedur, szkolenia dla pracowników, zewnętrzne audyty – wszystko to wymaga budżetu. Jednak, jak podkreślają specjaliści branży, jest to również szansa. Firmy, które już dziś zainwestują w nowoczesne technologie do wykrywania emisji, takie jak analizatory metanu czy kamery termowizyjne OGI, zyskają przewagę konkurencyjną. Będą nie tylko zgodne z unijnymi przepisami, ale też będą mogły ubiegać się o fundusze z programów takich jak Fundusz Modernizacyjny czy Fundusz Sprawiedliwej Transformacji.
Na rynku dostępne są już rozwiązania zgodne z wymaganiami rozporządzenia. Przykładem może być analizator TVA2020, który pozwala na precyzyjne pomiary punktowe stężeń metanu w instalacjach przemysłowych. I
nnym urządzeniem wykorzystywanym w systemach LDAR jest kamera EyeCGas Multi OGI – umożliwia ona bezkontaktowe, termowizyjne wykrywanie wycieków gazu z odległości, co znacznie skraca czas inspekcji.
Zbliżający się koniec okresu przejściowego to doskonały moment, by ponownie przyjrzeć się wymogom rozporządzenia i upewnić się, że organizacja jest gotowa do pełnej zgodności z nowym prawem. Z jednej strony stawką są wysokie kary i potencjalne straty reputacyjne, z drugiej – zrównoważony rozwój, efektywność operacyjna i realny wkład w ochronę klimatu.
Dla polskiej energetyki Rozporządzenie metanowe nie jest wyrokiem – to wyzwanie, ale i szansa na modernizację i nową jakość w zarządzaniu emisjami. Kluczem do sukcesu będzie nie tylko dobra wola, ale też właściwe technologie i partnerzy wspierający wdrożenie.
Kompendium wiedzy na temat Rozporządzenia metanowego oraz rozwiązania wspierające detekcję i raportowanie metanu znajdziesz także na stronie Techem Analityka:
https://techemanalityka.pl/produkty/detekcja-emisji-niezorganizowanej-lzo-ldar/rozporzadzenie-metanowe/
Informacja prasowa