
To jeden z największych absurdów w polskim prawodawstwie w ostatnich latach. Od 1 stycznia 2025 roku zmieniły się zasady przyznawania tzw. ulgi termomodernizacyjnej. Obecnie nie mogą o nią występować osoby, które nabyły klimatyzator z funkcją grzania, który z technicznego punktu widzenia jest pompą ciepła i tak też był klasyfikowany przed zmianą przepisów. Ci, którzy „załapali” się na ulgę, teraz mogą mieć problemy. Zajrzyj po szczegóły.
Ulga termomodernizacyjna to specjalny przywilej dla osób, które zainwestowały w poprawę izolacyjności swojego budynku czy np. wymieniły emisyjne źródło ciepła na ekologiczne. Ulga pozwala na odliczenie wydatków na zakup i montaż m.in. pomp ciepła, za jakie do końca 2024 roku uznawano również klimatyzatory z funkcją grzania.
Obecnie nie da się już odliczyć wydatków na zakup klimatyzacji, ale osoby, które wcześniej skorzystały z ulgi, wcale nie powinny uważać się za szczęśliwców.
Szef Krajowej Administracji Skarbowej oficjalnie kwestionuje wcześniejsze korzystne interpretacje podatkowe. W praktyce może to oznaczać, że osoby, które skorzystały z ulgi na zakup klimatyzatora z funkcją grzania, mogą zostać wezwane do jej zwrotu i tym samym do dopłaty podatku – w niektórych przypadkach kwota dopłaty oscyluje w granicach 16-17 tys. zł.
Pole manewru jest niewielkie. Pozostaje tylko czekać, czy listonosz nie przyniesie pisma ze skarbówki z informacją o wszczęciu postępowania, co niemal na pewno zakończy się podważeniem zasadności skorzystania z ulgi i koniecznością jej zwrotu.
Tak właśnie wygląda zasada przewidywalności prawa w polskim wydaniu.