
Pompy ciepła nie mają w ostatnim czasie dobrej prasy, co nie pozostaje bez wpływu na wybory Polaków szukających źródła ogrzewania do swoich domów. Pompy, do niedawna liderujące wśród urządzeń grzewczych, teraz ustępują pola kotłom na biomasę. Tak przynajmniej wynika z danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który podał, że aż połowa wniosków w programie Czyste Powietrze w 2024 roku dotyczyło instalacji właśnie kotłów na pellet.
Odwrót od pomp ciepła jest spowodowany jest kilkoma czynnikami. Po pierwsze: chodzi o wysokie koszty inwestycyjne, nie tylko zakup urządzenia, ale też montaż oraz przystosowanie istniejącego budynku (inwestycja w lepszą izolację, często wymianę okien etc.).
Ewidentnie przestraszyliśmy się też wysokich kosztów ogrzewania pompą ciepła, na co wpływają kolejne doniesienia o tzw. rachunkach grozy oraz niepewność co do przyszłych cen energii elektrycznej w Polsce.
Spadek zainteresowania pompami jest faktem, natomiast nie można napisać o całkowitym porzuceniu tej technologii. Wciąż to właśnie pompy są najpopularniejszym wyborem wśród właścicieli nowych, dobrze zaizolowanych budynków.
Kotły na biomasę wyprzedzają pompy w programie „Czyste Powietrze”, z założenia dedykowanym właścicielom starszych budynków, w których konieczna jest modernizacja ogrzewania. Bez inwestycji w lepszą izolację, montaż pompy w takim domu może okazać się pomyłką i narazić na ogromne koszty eksploatacji.