Polskie samorządy inwestują w kotłownie na biomasę. To im się bardzo opłaca!

Borne Sulinowo, Radzyń Podlaski czy Siemiatycze – to tylko przykłady gmin, które w ostatnich latach zainwestowały spore środki w budowę lub modernizację już istniejących kotłowni na biomasę. Ta technologia budzi ogromne zainteresowanie wśród samorządów, zmuszonych do zmiany metod produkcji ciepła na potrzeby budynków znajdujących się w ich zasobach. Często podnoszony jest tutaj argument ekologiczny, jednak wiadomo, że z punktu widzenia gmin najważniejszy jest aspekt finansowy. Pod tym względem kotłownie biomasowe idealnie wpisują się w oczekiwania władz samorządowych.

Rosnące koszty napraw i obsługi

Mnóstwo polskich gmin nadal opiera się na przestarzałych systemach grzewczych, które w zdecydowanej większości przypadków wykorzystują paliwa konwencjonalne – przede wszystkim węgiel oraz gaz ziemny, rzadziej olej opałowy. Te instalacje często mają kilkadziesiąt lat, co w oczywisty sposób wpływa na wzrost ich awaryjności.

Samorządy ponoszą więc coraz większe koszty remontów, co na dłuższą metę jest zwyczajnie nieopłacalne. Zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę niską efektywność starych instalacji, a tym samym kompletnie niewspółmierne wydatki na zakup paliw konwencjonalnych.

W momencie, gdy istniejąca kotłownia samorządowa (np. zasilająca budynki gminne czy lokale komunalne) zbliża się do kresu swoich możliwości, ekonomicznie uzasadnione jest zainwestowanie w modernizację, której celem będzie przejście na inny rodzaj paliwa. I tutaj właśnie pojawia się szerokie pole do wykorzystania biomasy, która jest paliwem odnawialnym, relatywnie tanim w zakupie, mało uciążliwym w eksploatacji oraz ekologicznym.

Oczekiwania mieszkańców

Charakterystyczne jest to, że w instalacje zasilane biomasą szczególnie chętnie inwestują małe samorządy, w tym gminy wiejskie. W ich przypadku motorem napędowym zmian są nie tylko kwestie ekonomiczne, ale także zmieniająca się struktura demograficzna.

Gminy wiejskie, zwłaszcza te położone blisko aglomeracji miejskich, przeżywają w ostatnich latach prawdziwy boom popularności. Sprowadzają się do nich majętni mieszkańcy miast, którzy spełniają w ten sposób swoje marzenie o posiadaniu domku na wsi, oddychaniu świeżym powietrzem i ogólnej sielance. Zastana rzeczywistość bywa jednak o wiele mniej romantyczna.

Polska wieś ma poważny problem z zanieczyszczeniem powietrza, do czego przyczyniają się przestarzałe instalacje grzewcze – nie tylko indywidualne, ale także gminne. Samorządy nie mogą dłużej udawać, że temat nie istnieje. Szczególnie dotyczy to obszarów o dużych walorach przyrodniczych i turystycznych. Te gminy zrozumiały, że muszą inwestować w nowoczesne, ekologiczne systemy grzewcze, stąd sukcesywny wzrost zainteresowania technologią kotłowni zasilanych biomasą.

Środki unijne i publiczne na wyciągnięcie ręki

Nie ma się co oszukiwać: żaden samorząd nie zainwestowałby w czystą energię grzewczą pozyskiwaną z biomasy bez odpowiednich zachęt finansowych. Te od dawna są w rękach instytucji rozdzielających środki unijne w formie dotacji.

Unia Europejska bardzo chętnie wspiera projekty, których celem jest poprawa jakości powietrza i zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego poszczególnych regionów w oparciu o ekologiczne instalacje grzewcze. Do takich zaliczamy kotłownie czy wręcz elektrociepłownie biomasowe, które spełniają kryteria OZE.

Co rozsądniejsze i sprawniej działające samorządy sięgają więc po relatywnie łatwo dostępne środki unijne, dając tym samym przykład innym gminom, które również są zainteresowane działaniami na rzecz poprawy jakości życia na swoich terenach oraz ograniczenia kosztów produkcji energii cieplnej. To cała tajemnica wyraźnego zwiększenia liczby samorządowych kotłowni na biomasę w naszym kraju.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.