
Szeroko pojęta energetyka to jeden z najbardziej palących problemów w naszym kraju. Nic więc dziwnego, że w ramach niedawnej rekonstrukcji rządu, powstało zupełnie nowe Ministerstwo Energii. W praktyce jest to super resort, którego głównym zadaniem będzie przyspieszenie modernizacji polskiej energetyki, a przy okazji… prowadzenie trudnych negocjacji z Brukselą.
Na liście priorytetów nowego resortu i jego szefa, Miłosza Motyki z PSL, nie brakuje trudnych tematów. Są to przede wszystkim: dokończenie Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, aktualizacja Polityki Energetycznej Państwa oraz opracowanie mapy drogowej dla technologii SMR.
Resort będzie też odpowiadać za transformację sektora energetycznego, w tym rozwój energetyki jądrowej i zwiększenie bezpieczeństwa paliwowego Polski.
Wielkim wyzwaniem dla ministerstwa będzie temat górnictwa. Resort ma kontynuować rozmowy z Komisją Europejską w sprawie pomocy publicznej dla kopalń oraz sfinalizować projekt zmian w ustawie górniczej, która m.in. umożliwi górnikom masowe przejście na świadczenia osłonowe.
Choć celem powołania Ministerstwa Energii było uproszczenie struktury i odchudzenie rządu, to de facto część kompetencji związanych m.in. z OZE i biopaliwami nadal pozostanie w gestii Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Może to stwarzać przestrzeń do potencjalnych konfliktów, zwłaszcza w obszarze dalszego wykorzystywania paliw kopalnych.