
Hitowy program wsparcia do zakupu instalacji fotowoltaicznej czy magazynów energii wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Efekt jest taki, jak w poprzednich latach: szybkie wyczerpywanie się budżetu programu. Chętni muszą się pospieszyć, choć nie ma pewności, że wszystkie wnioski zostaną rozpatrzone pozytywnie.
Póki co w szóstej edycji programu Mój Prąd (na koniec sierpnia) złożono ponad 112 tysięcy wniosków na łączną kwotę ponad 1,7 miliarda złotych. Oznacza to, że jeśli wszystkie wnioski zostaną przyjęte, to budżet programu jest już praktycznie wyczerpany – wynosi 1,8 miliarda złotych.
Najwięcej wniosków dotyczy dofinansowania do mikroinstalacji fotowoltaicznych, magazynów energii elektrycznej oraz coraz popularniejszych magazynów ciepła.
Zalew wniosków spowodował, że urzędnicy nie nadążają z ich obsługą. Do tej pory środki wypłacono zaledwie 27 tysiącom beneficjentów (na łączna kwotę około 330 milionów złotych). O skali problemu najlepiej świadczy fakt, że na ocenę wciąż czekają niektóre wnioski złożone jeszcze w 2024 roku.
Wciąż też zdarzają się błędy we wnioskach, a każda korekta znacząco wydłuża okres rozpatrywania i blokuje możliwość wypłaty środków.
Przypomnijmy, że obecna edycja programu powinna potrwać do końca października, ale jest już praktycznie pewne, że wnioski przestaną być przyjmowane znacznie wcześniej z powodu wyczerpania budżetu. Tym, którzy nie zdążą, pozostanie czekanie na start ewentualnej siódmej edycji Mojego Prądu.