Czy Polsce grozi blackout jak w Hiszpanii?

Marek Szydełko
23.06.2025

To wydarzenie przypomniało nam, jak mocno jesteśmy uzależnieni od stałego dostępu do energii elektrycznej. Pod koniec kwietnia Hiszpanią i Portugalią – a pośrednio także innymi krajami w Europie – wstrząsnęła ogromna awaria energetyczna, największa w historii Unii Europejskiej. Blackout dotknął dziesiątki milionów osób, a jako jedną z możliwych przyczyn wskazano niestabilność produkcji z fotowoltaiki. Czy podobne problemy grożą Polsce?

Co spowodowało iberyjski blackout?

To nadal nie jest pewne, natomiast możliwe, że główną przyczyną był nadmiar energii z fotowoltaiki, której nie były w stanie odebrać sieci w Hiszpanii i Portugalii. Gwałtowny wzrost produkcji mógł doprowadzić do awarii, która całkowicie zdestabilizowała sytuację energetyczną w regionie.

Polska mniej zagrożona niż Hiszpania

Zdaniem ekspertów ryzyko blackoutu w Polsce jest jak najbardziej realne, ale jednak mniejsze niż w Hiszpanii. Nasze bezpieczeństwo energetyczne bazuje głównie na tym, że posiadamy aż 14 połączeń z krajami sąsiednimi – w razie potrzeby możemy szybko importować energię z Niemiec, Czech, Słowacji czy Litwy.

Paradoksalnie na naszą korzyść działa też to, że polska energetyka nadal jest przestarzała i bazuje na elektrowniach konwencjonalnych (węglowych i gazowych), co zapewnia względną stabilność źródeł energii. Mogliśmy się o tym przekonać w 2021 r., gdy awarii uległa Elektrownia Bełchatów – wówczas błyskawicznie udało się uzupełnić niedobory poprze krajową rezerwę i import energii.

Tym, co łączy nas z Hiszpanią, jest natomiast nieprzystosowanie krajowej infrastruktury do przyjmowania tak dużej ilości energii z fotowoltaiki. Skutkiem tego są lokalne (na szczęście nie krajowe) przeciążenia, które okresowo powodują przerwy w dostawach prądu oraz zmuszają dystrybutorów do zdalnego odłączania prywatnych instalacji od sieci w okresie nadprodukcji.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie