
Tradycyjnie już na początku jesieni wraca temat wyboru optymalnego momentu startu sezonu grzewczego. Warto zatem wiedzieć, że nie zależy to od widzimisię spółdzielni, ale od obowiązujących, bardzo konkretnych przepisów. Przeczytaj nasz poradnik i dowiedz się, kiedy spółdzielnia musi zacząć grzać.
Spółdzielnia mieszkaniowa ma obowiązek zapewnienia swoim lokatorom odpowiedniego komfortu cieplnego. Musi zapisać w wewnętrznym statusie, w jakiej sytuacji jest zobligowana do rozpoczęcia sezonu grzewczego. Najczęściej następuje to w momencie, gdy następują przez minimum 3 dni średnia dobowa temperatura utrzymuje się poniżej 10-12 stopni Celsjusza.
Przepisy nie podają natomiast żadnej konkretnej daty, ponieważ w jednym roku jesień może być bardzo ciepła, a w innym niskie temperatury zaczną się utrzymywać np. już w pierwszej połowie września.
Inny przepis, a dokładnie rozporządzenie Ministra Infrastruktury, reguluje kwestię minimalnej temperatury obowiązującej w pomieszczeniach mieszkalnych. Ta nie może spadać poniżej 20 stopni Celsjusza.
Jeśli w mieszkaniach jest chłodniej, to lokatorzy mogą zwrócić się do spółdzielni z wnioskiem o wcześniejsze rozpoczęcie sezonu grzewczego, nawet jeśli nie został spełniony warunek spadku średniej dobowej temperatury poniżej ustalonej granicy.
Pamiętajmy natomiast, że spółdzielnia sama nie jest producentem i dostawcą ciepła – start sezonu grzewczego wymaga porozumienia z dystrybutorem energii, dlatego nawet po wniosku mieszkańców grzanie nie musi nastąpić od ręki (czasami rozruch zajmuje 1-2 dni).