
Wydaje się, że ogrzewanie niezamieszkałego budynku (np. nowego domu na etapie wykończenia) jest czystym marnotrawstwem. Nic z tych rzeczy. Tak naprawdę jest to bardzo rozsądne rozwiązanie, które może uchronić Cię przed szeregiem problemów. Po szczegóły zajrzyj do naszego poradnika.
W nieogrzewanych pomieszczeniach bardzo szybko pojawi się problem nadmiernej wilgotności powietrza. To z kolei rodzi poważne ryzyko pojawienia się grzyba, pleśni, a nawet destrukcji ścian. Samo wietrzenie to stanowczo za mało – potrzebne jest jeszcze utrzymywanie temperatury minimum 17-18 stopni, zwłaszcza przy równoległym prowadzeniu prac wykończeniowych.
Jest to szczególnie ważne w przypadku posiadania ogrzewania podłogowego. Świeże posadzki zawierają ogromne ilości wody, która musi odparować, zanim zaczniemy układać na nich docelową okładzinę (płytki, panele). Włączenie ogrzewania jest więc konieczne, jeśli nie chcesz wstrzymywać dalszych prac na kilka miesięcy.
W ogrzewanych pomieszczeniach nie tylko przyjemniej się pracuje, ale też można przyspieszyć niektóre roboty – zwłaszcza tzw. mokre, wymagające schnięcia zaprawy, farby etc. Jeśli więc zależy Ci na tym, aby jak najszybciej wprowadzić się do nowego mieszkania czy domu, to nie rezygnuj z ogrzewania.
Jeśli wprowadzasz się do nowego domu czy mieszkania, w którym wcześniej nie było uruchomione ogrzewanie, to spodziewaj się, że pierwsze rachunki będą przerażające. Wygrzewanie ścian i posadzek zajmie dużo czasu, a osiągnięcie komfortowej temperatury będzie wymagać zwiększonego zużycia energii. Rozwiązanie jest proste: wystarczy już na 2-3 miesiące przed przeprowadzką uruchomić ogrzewanie i utrzymywać temperaturę około 18-19 stopni.