Dla wielu kierowców tankowanie to czysta rutyna. Podjeżdżają pod dystrybutor, patrzą na znane nazwy paliw i sięgają po pistolet niemal automatycznie. Problem w tym, że na stacjach od dawna funkcjonują już nie tylko tradycyjne oznaczenia typu Pb95 czy ON, ale również symbole literowo-cyfrowe, które dla części użytkowników wciąż są niejasne. E10, E5, B7 czy XTL nie są przypadkowymi skrótami. To ważna informacja o rodzaju paliwa i o zawartości określonych składników, przede wszystkim biokomponentów. Ich zignorowanie może skończyć się nie tylko stresem przy dystrybutorze, ale też realnym błędem przy tankowaniu.
Najłatwiej zacząć od tego, że symbole te nie zastępują całkowicie nazw handlowych, ale je porządkują i ujednolicają. Kierowca powinien patrzeć nie tylko na duży napis typu benzyna 95 albo diesel, ale również na oznaczenie w odpowiednim kształcie. Dla benzyn przewidziano oznaczenia w okręgu, dla olejów napędowych w kwadracie, a dla paliw gazowych w rombie. Już sam kształt pomaga szybko rozróżnić podstawową grupę paliwa. Dopiero potem znaczenie mają litery i cyfry.
E5 i E10 dotyczą benzyn. Litera „E” odnosi się do etanolu, a liczba mówi o maksymalnej zawartości biokomponentu w paliwie. E5 oznacza więc benzynę z udziałem etanolu do 5 procent, a E10 – do 10 procent. Bardzo ważne jest to, że ta liczba nie ma nic wspólnego z liczbą oktanową. Niektórzy kierowcy błędnie sądzą, że E10 to jakaś „mocniejsza” albo „słabsza” odmiana benzyny. Tymczasem chodzi wyłącznie o udział biokomponentu. I właśnie dlatego nie wolno podejmować decyzji na podstawie samego przyzwyczajenia czy domysłu.
W praktyce największe emocje budzi E10. Dla większości nowszych samochodów benzynowych nie stanowi problemu, ale nie każdy pojazd jest do tego paliwa fabrycznie przystosowany. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyraźnie wskazuje, że jeśli pojazd nie jest dostosowany do eksploatacji na benzynie E10, nie należy jej tankować. W przypadku aut niekompatybilnych takie paliwo może w średnim lub dłuższym okresie doprowadzić do uszkodzeń układu paliwowego. Dlatego przy starszym samochodzie, pojeździe zabytkowym albo modelu, co do którego są wątpliwości, nie warto zgadywać. Trzeba sprawdzić informacje producenta, instrukcję pojazdu, oznaczenia przy wlewie paliwa albo skorzystać z oficjalnej wyszukiwarki kompatybilności E10.
B7 to z kolei oznaczenie oleju napędowego. Tu litera „B” odnosi się do biododatku, a liczba wskazuje jego maksymalną zawartość procentową. Innymi słowy, B7 oznacza diesla zawierającego do 7 procent biokomponentów. Dla przeciętnego użytkownika samochodu z silnikiem wysokoprężnym to dziś najbardziej typowe oznaczenie. Problem polega jednak na tym, że niektórzy kierowcy w stresie patrzą głównie na cyfrę, a nie na całość symbolu. To błąd. E10 i B7 nie są „różnymi wersjami tego samego paliwa”, tylko należą do zupełnie innych grup. E10 to benzyna, B7 to diesel.
Jeszcze bardziej mylący może być symbol XTL. Nie każdy widuje go regularnie, dlatego łatwo założyć, że to jakaś odmiana standardowego diesla albo paliwo premium o marketingowej nazwie. Tymczasem XTL oznacza syntetyczny, parafinowy olej napędowy, wytwarzany z surowców innych niż ropa naftowa. To nie to samo co klasyczny diesel B7. Jeżeli pojazd nie jest dopuszczony do stosowania paliwa XTL, nie powinno się tankować go „na próbę”, tylko dlatego, że stoi obok zwykłego diesla. W tym przypadku również trzeba kierować się zaleceniami producenta.
Jak więc nie pomylić paliwa przy tankowaniu? Po pierwsze, nie wolno sugerować się wyłącznie kolorem dystrybutora, marketingową nazwą handlową czy ceną. Najpierw trzeba sprawdzić, czy samochód jest benzynowy czy wysokoprężny, a potem dopiero dopasować symbol na pistolecie do wymagań pojazdu. Po drugie, warto spojrzeć na klapkę wlewu paliwa albo instrukcję obsługi. W wielu samochodach producent podaje dopuszczalne oznaczenie wprost. Po trzecie, w przypadku E10 i XTL nie warto ufać pamięci sprzed lat, zwłaszcza jeśli jeździ się starszym autem lub kilkoma różnymi samochodami na zmianę.
Błąd przy tankowaniu nie zawsze kończy się katastrofą, ale zawsze jest problemem. W najgorszym wariancie można doprowadzić do kosztownej awarii albo konieczności opróżnienia zbiornika i czyszczenia układu paliwowego. W łagodniejszym scenariuszu pojawi się stres, laweta i niepotrzebne wydatki. Tymczasem wystarczy poświęcić kilka sekund więcej i czytać oznaczenia świadomie. Symbole na dystrybutorze nie są po to, by komplikować życie kierowcy, tylko po to, by ułatwić bezpieczny wybór.
Dobrze też pamiętać, że współczesne oznaczenia paliw to nie chwilowa moda, ale element porządkowania rynku i informowania użytkowników o składzie paliwa. Kierowca nie musi znać wszystkich technicznych niuansów, ale powinien rozumieć podstawy. E5 i E10 to benzyny, B7 to olej napędowy, a XTL to szczególna odmiana syntetycznego diesla. Jeżeli tę jedną zasadę zapamięta, ryzyko pomyłki przy dystrybutorze spada bardzo wyraźnie.
Źródła
https://www.gov.pl/web/klimat/paliwo-e10
Oficjalna informacja Ministerstwa Klimatu i Środowiska o paliwie E10, jego stosowaniu oraz ryzyku tankowania w pojazdach niedostosowanych.
https://e10.klimat.gov.pl/
Rządowa wyszukiwarka kompatybilności pojazdów z benzyną E10.
https://www.unimot.pl/aktualnosci/oznaczenia-na-stacjach-paliw-co-oznaczaja-konkretne-symbole
Materiał wyjaśniający znaczenie kształtów i symboli stosowanych na dystrybutorach paliw.
https://rankomat.pl/samochod/oznaczenia-paliw
Przystępne omówienie oznaczeń paliw na stacjach, w tym E5, E10 i B7.
https://www.znakowo.pl/produkt/xtl-parafinowy-olej-napedowy-wytwarzany-z-surowcow-odnawialnych-lub-kopalnych-innych-niz-ropa-naftowa-znak-stacje-benzynowe-sb027,sb027,6027.html
Opis oznaczenia XTL wskazujący, że chodzi o syntetyczny, parafinowy olej napędowy wytwarzany z surowców innych niż ropa naftowa.